Menu Zamknij

Krótki przewodnik po sprzęcie rowerowym dla dzieci

Połączenie roli mamy i fanki kolarstwa nie jest proste. Ale nie jest też niemożliwe. O tym, że można i że warto pielęgnować swoje pasje również po tym, gdy powiększa się nam rodzina pisałam tutaj — Link. Choć na początku potrzebne jest wsparcie najbliższych, a my jako świeżo upieczone mamy skazane jesteśmy na rowerowe wypady bez obecności naszych pociech to już po 6 miesiącach możemy zacząć się przymierzać do krótkich wspólnych przejażdżek. Wraz z rozwojem maluchów wachlarz możliwości się powiększa, a producenci sprzętu rowerowego dbają o to by rodzice mogli cieszyć się przyjemnością z jazdy wraz z dziećmi właściwie w każdym wieku. Pojawia się jednak pytanie, co i na jakim etapie rozwoju dziecka wybrać. Jako, że jeszcze parę lat temu sama je sobie zadawałam, postanowiłam zebrać w jednym miejscu krótki przewodnik po świecie rowerowych możliwości dla rodzin z dziećmi.

Przyczepki rowerowe (dla dzieci w wieku ok. 1–4 lata)

Przyczepki rowerowe to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie dla rodziców, którzy chcą rozpocząć aktywne spędzanie czasu ze swoim maluchem już w pierwszym roku życia. Teoretycznie na przejażdżkę w przyczepce można zabrać już 3-miesięczne niemowlę. Jest to możliwe dzięki specjalnie wyprofilowanym hamaczkom, które montuje się w przyczepkach w miejscu siedziska. Niemniej pediatrzy i ortopedzi jasno sugerują by z wycieczkami poczekać do momentu aż dziecko samodzielnie zacznie siadać ze względu na obciążenia, na jakie narażony jest kręgosłup dziecka w trakcie jazdy.

Na rynku można znaleźć niezliczone modele przyczepek zarówno jedno- jak i dwuosobowych. Podobnie jak w motoryzacji możemy przebierać w modelach od małych fiatów po wypasione mercedesy, których ceny wahają się od 500 do nawet 5000zł. Wśród znanych marek mamy Thule, Croozer, Jogger czy Burley. Tą ostatnią sami mieliśmy okazję użytkować przez kilka lat, a relację z tego, jak się sprawdziła znajdziecie tutaj — Link. Producenci oferują nam przyczepki jedno lub dwuosobowe, te z “wyższej półki” posiadają amortyzację przydatną do jazdy w terenie, regulację siedziska, która pozwala zwiększyć komfort jazdy malucha podczas drzemki i pojemny schowek. Większość modeli można przerobić na wygodny wózek dokupując jedno lub dwa koła montowane z przodu przyczepki. Pamiętajcie jednak, że choćby sprzedawcy obiecywali Wam cuda na kiju, nie ma opcji byście polatali z jakąkolwiek przyczepką, jak Danny McAskill w swoim filmie „Danny Daycare” dostępnym tutaj — Link. Taką jazdę będziecie musieli na trochę odłożyć no chyba, że najpierw wysadzicie dziecko z przyczepki. 😉

S2021E015 Asset 02

Foteliki rowerowe (dla dzieci w wieku ok. 1–4 lata)

Choć nie jestem wielką fanką fotelików to nie sposób je pominąć w tym zestawieniu. Tym bardziej, że foteliki cieszą się nawet większą popularnością wśród rodziców niż przyczepki. Teoretycznie mogą w nich jeździć maluchy, które zaczynają siadać niemniej według opinii ortopedów czy fizjoterapeutów nie należy wozić w foteliku dziecka do momentu ukończenia pierwszego roku życia. Foteliki powinny służyć raczej do krótkich przejażdżek. Wynika to głównie z ryzyka, że w trakcie podróży maluchowi może zachcieć się spać. Wówczas głowa dziecka często opada, a całe ciało przyjmuje nienaturalne pozycje i narażone jest na urazy.

Wśród dostępnych modeli mamy foteliki montowane na ramę lub bagażnik, foteliki montowane na kierownicę oraz najmniej popularne foteliki montowane tyłem do kierunku jazdy. Do najbardziej znanych marek należą Bellelli, Hamax, Weeride czy Britax. Ceny fotelików zaczynają się od około 150zł, ale można też zakupić modele w cenach powyżej 600zł.

S2021E015 Asset 03

Rowerki biegowe (dla dzieci w wieku ok. 2–4 lata)

Pierwszy rower biegowy możemy sprezentować naszemu maluchowi ok. 2 roku życia, gdy sztuka chodzenia jest już porządnie opanowana, a wzrost pozwala na samodzielne opanowanie dwóch kółek. Ten typ rowerów wyróżnia się tym, iż nie posiadają one pedałów i jak nazwa sama wskazuje są napędzane nóżkami dziecka. Jeśli pamiętacie Freda Flinstona i jego auto to wiecie o co chodzi. Jeśli nie to zapraszam do wujka Googla w celu nadrobienia zaległości z klasyki seriali animowanych lat 90-tych ubiegłego wieku. 😉 Rowerki te są o tyle fajne, że pozwalają dzieciakom szybko nauczyć się utrzymywania równowagi. Oczywiście trzeba pamiętać, że jest to sprawa mocno indywidualna i każde dziecko w swoim tempie opanuje sztukę jazdy na rowerku biegowym.

Podobnie jak w przypadku przyczepek czy fotelików, w rowerach biegowych możemy przebierać, wszystko sprowadza się do kosztu, który oscyluje w granicach od 150 do 500 zł. Jeśli interesuje Was rowerek drewniany – nie ma problemu (np. TupTup, Lionelo), z niską ramą – proszę bardzo (np. Puky, Kinderkraft) z regulowaną wysokością siodełka – a jakże, oczywiście (np. Cross Mini, Kellys Kite). Tego ostatniego niezmordowanie katowały nasze dwie córki i mogę stwierdzić, że jest nie do zajechania. Krótką recenzję o tym rowerku znajdziecie tutaj — Link.

Pamiętajcie, że dzieci na tych rowerkach nie zrobią nie wiadomo jakich dystansów i pewnie nie raz przyjdzie wam je nosić za waszą latoroślą, dlatego zróbcie sobie po sklepie parę rundek z rowerkiem na plecach by wybrać ten najlżejszy i najbardziej poręczny. 🙂

S2021E015-Asset-04-1

Rowery pedałowe z bocznymi kółkami + hol (dla dzieci w wieku ok. 3–5 lat)

W końcu przyjdzie czas by przesiąść się z biegówki na rower z pedałami. Warto rozważyć na początek opcję z bocznymi kółkami. Wielu "ekspertów" twierdzi, że przecież dziecko, które opanowało jazdę na biegówce wsiądzie i od razu pojedzie na rowerze z pedałami. Ale nie jest to regułą. W naszym przypadku u młodszej córki zaklikało praktycznie z marszu, a za starszą musieliśmy narobić kilka ładnych kilometrów z kijem wpiętym w rower. Jeśli faktycznie dziecko nie będzie potrzebować dodatkowych kółek to można je po prostu zdemontować.

Rowery z bocznymi kółkami występują w kilku rozmiarach. Dlatego przed wybraniem tego właściwego najlepiej wybrać się do sklepu z dzieckiem by mogło się do niego przymierzyć. I choć wszystkie poradniki twierdzą inaczej proponuję wstrzymać się z zakupem roweru do samego sezonu, albo z premedytacją zakupić większy. Niestety dzieci w tym wieku potrafią wystrzelić jak w kosmos w kilka miesięcy i szybko może się okazać, że rower zakupiony na gwiazdkę wystarczy max. na jeden sezon.

Rozstrzał cenowy w przypadku rowerów z bocznymi kółkami jest też z kosmosu. No name'a zakupicie już za 200zł, a do Treka musicie dołożyć jeszcze 1000zł. Nie dajmy się jednak zwariować i jeśli wybierzecie coś ze średniej półki to rower na pewno się sprawdzi. I jeszcze jedna "złota rada". 🙂 Jeśli się uda weźcie coś najprostszego bez zbędnych bajerów. No chyba, że marzy wam się ganiać z kijem wpiętym w rower by nauczyć waszą pociechę jazdy na dwóch kółkach, a ta w tym czasie zamiast trzymać ręce na kierownicy będzie karmić misia w koszyczku albo głaskać tasiemki przy gripach. 😉

S2021E015 Asset 05

A jeśli jesteście już spragnieni wspólnych wycieczek, a wasza pociecha już nie bardzo mieści się w foteliku, czy przyczepce to gorąco polecam zakup holu. Spokojnie podepniecie do niego rower już w rozmiarze 16". U nas to rozwiązanie sprawdziło się rewelacyjnie w przypadku obu córek. Dziecko czuje, że aktywnie bierze udział w jeździe, może odpocząć, gdy nie ma siły już kręcić, a dodatkowo uczy się łapania równowagi w bezpiecznych warunkach. Z czystym sumieniem mogę polecić wam model Trail Angel za niecałe 300zł, składany, dostępny w różnych kolorach. Nam służył on kilka ładnych lat i zrobił setki kilometrów, zarówno przyczepiony do roweru jak i w bagażniku auta. 🙂

S2021E015 Asset 07

Rowery pedałowe 20-24 cale (dla dzieci w wieku ok. 5-6 lat +)

Tu już zaczyna się prawdziwe pedałowanie. Nie ma żadnej taryfy ulgowej czy wspomagania mięśniami rodziców. Dlatego podczas wyboru roweru pedałowego warto wziąć pod uwagę kilka kluczowych czynników. Po pierwsze starajmy się wybrać rower jak najlżejszy. Będzie go dziecku o wiele łatwiej podnieść i samodzielnie ruszać, a po jeździe się zatrzymać. Właśnie te dwa etapy, a nie sama jazda są dla dzieci najtrudniejsze do opanowania. Po drugie w prostocie siła - rozważcie rower bez zbędnych wodotrysków, chociażby bez amortyzatora. Dziecku będzie wówczas łatwiej skupić się na jeździe, szczególnie, że tu zdane jest już tylko na siebie.

Fajne, lekkie, proste rowery oferuje kilka znanych marek np. Trek (model Wahoo), Author (model Energy) albo wybrany przez nas dla obu córek Scott z modelem Contessa. Cena tych modeli kształtuje się w okolicach 1200-2000zł. Jeśli szukacie tańszej opcji to można oczywiście spróbować iść w Krossa czy Rockridera z Decathlona i na pewno też się sprawdzą.

S2021E015 Asset 06

Podsumowanie

Z doświadczenia z dwójką moich córek wiem, że nigdy nie jest za wcześnie na rodzinne przejażdżki. Wiem też, że do każdego dziecka należy podejść indywidualnie, a dopasowanie sprzętu zależy od wielu czynników w tym warunków fizycznych, motoryki i predyspozycji. Powyższe zestawienie jest jedynie poglądowe, ale mam nadzieję, że będzie dla was pomocne w kontynuowaniu i odkrywaniu na nowo waszej rowerowej pasji w większym gronie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.