Menu Zamknij

2 urodziny Bajkowych Ustawek

To już dwa! Dwa latka skończył mój raczkujący projekt Bajkowych Ustawek. I jaram się tym niemiłosiernie. A że to trochę egoistyczne zachowywać całe szczęście dla siebie, to postanowiłam się nim podzielić z moją Bajkową Ekipą podczas imprezy, którą wyprawiłam właśnie na tę okoliczność. Na urodzinach stawiło się ponad 20 osób, co samo w sobie można uznać za spory sukces logistyczny. Co więcej, była to również zdecydowanie najliczniej obsadzona ustawka pod względem liczby pań. Najwyraźniej po dwóch latach działalności udało się wreszcie odkryć skuteczniejszy sposób na zwiększenie kobiecej frekwencji niż hasło „spokojne tempo, nikt nie zostaje”: wystarczy zapowiedzieć imprezę urodzinową. 😉

Można by się zastanawiać, co tu niby świętować. Grupa ludzi napindala kilometry na rowerach, ot wielka mi rzecz. A właśnie chodzi o to, że jednak wielka, wystarczy spojrzeć na statystyki, które same się bronią. Szczególnie że wydarzenia w trakcie sezonu niespecjalnie ułatwiały mi jako Szefowej realizację ambitnego planu zarządzania tym rowerowym cyrkiem. 6 tygodni przymusowej przerwy na ławce kar za brak pokory zakończony złamaniem obojczyka podczas Soudal Coffee Ride z Tomkiem Marczyńskim, zdecydowanie odbiło się na wynikach. Jak widać, nawet Zarząd ma czasem przestój produkcyjny. Ale i tak uważam, że powody do dumy są. I tej wersji zamierzam się konsekwentnie trzymać.

S2026E007-Asset-10
S2026E007-Asset-11
S2026E007-Asset-12

22 ustawki, ponad 12k km, ponad 450 godzin w siodle - Lekarza!

W sezonie 2026 odbyły się 22 Bajkowe Ustawki i liczymy tu tylko te, nad którymi pieczę trzymała Szefowa. Same zaplanowane trasy liczyły łącznie 1 704 km, a ich przejechanie zajęło łącznie 3 737 minut, czyli ponad 62 godziny jazdy. Ale prawdziwa skala tego przedsięwzięcia wychodzi dopiero wtedy, kiedy zamiast tras zaczniemy liczyć wszystkie nogi, które te kilometry faktycznie kręciły. I wtedy robi się naprawdę ciekawie...

W sumie, w ramach 150 osobostartów zrobiliśmy 12 286 kilometrów podczas 27 343 minut, co daje 455 godzin i 43 minuty w siodle. To prawie 19 pełnych dób nieprzerwanego pedałowania. Dziewiętnaście dni, podczas których teoretycznie można byłoby robić wiele rozsądnych rzeczy. Spać. Czytać książki. Spotykać się z rodziną. Posprzątać garaż. Nadrobić seriale. Albo po prostu posiedzieć bez celu na kanapie i przez chwilę nie zastanawiać się, skąd wieje i kto dziś wystrzeli na czubie jak gumka z majtek.

My wybraliśmy rowery, na których, moim skromnym zdaniem, przejechaliśmy wystarczająco dużo kilometrów, by przestać mówić już o Bajkowych Ustawkach jako o „spotykaniu się czasem na rower”. To jest już pełnoprawna organizacja zajmująca się profesjonalnym męczeniem nóg, produkcją endorfin oraz negowaniem prognoz pogody, jeżeli nie pasują do planowanej trasy.

Czy to już czas udać się do specjalisty? Nie wiem, obawiam się, że nawet jeśli to i tak nie ma na to lekarstwa. 😉

Członkowie ekipy z abonamentem premium na Bajkowe Ustawki

Gdyby ktoś zastanawiał się, kto w sezonie 2026 najpoważniej potraktował obowiązek stawiania się na starcie, odpowiedź jest jedna: Alejandro.14 ustawek. 1 198 kilometrów. 2 633 minuty w siodle, czyli 43 godziny i 53 minuty jazdy. Tym samym Alejandro zgarnia potrójną koronę: najwięcej ustawek, najwięcej kilometrów i najwięcej czasu spędzonego na rowerze. Krótko mówiąc: gdy pojawiała się informacje o ustawce, istniało duże prawdopodobieństwo, że Alejandro był już w tym czasie pod fontanną, czyli na miejscu zbiórki. Może wykupił pakiet nolcegów w pobliskim ratuszu u burmistrza? Trudno stwierdzić

Za plecami Alejandro rozegrał się natomiast prawdziwy dramat sezonu. Według oficjalnych statystyk podczas ustawek pod czujnym okiem Szefowej Sebastian przejechał 966 km, a Sławek 965 km. Tak. Jeden kilometr różnicy. Nie wiemy, gdzie Seba go zdobył. Być może zrobił dodatkowe kółko po parkingu. Być może przestrzelił zjazd. A może po prostu później nacisnął „Stop” na Garminie. Tuż za podium uplasowali się Marcin osiągając jakże piękny wynik 888 km, a następnie Robert z wynikiem 780 km

Podium zatem w tej kategorii mamy jasne:

🥇 - Alejandro - 1198 km

🥈 - Sebastian - 966 km

🥉 - Sławek - 965 km

W damskiej części peletonu walka o szczyt miała zdecydowaną liderkę. Karola zakończyła sezon z imponującym wynikiem 874 km przejechanych podczas 9 ustawek, zostawiając konkurencję daleko za tylnym kołem. Drugie miejsce zajęła Ola, która w swoim pierwszym sezonie uzbierała 464 km podczas 6 ustawek, więc wygląda na to, że apetyt na kilometry pojawił się wyjątkowo szybko, a proces wdrożeniowy do Bajkowej Ekipy możemy oficjalnie uznać za zakończony sukcesem. Znacznie ciaśniej zrobiło się za to w walce o trzeci stopień podium: Gosia z 225 km wyprzedziła Asię, która przejechała 203 km, o zaledwie 22 kilometry. Czyli w świecie normalnych ludzi różnica całkiem spora. W świecie kolarzy: jedna krótka rundka, na którą „wyskoczę tylko na godzinkę”.

Podium wśród pań wygląda zatem następująco

🥇 - Karola - 874 km

🥈 - Ola - 464 km

🥉 - Gosia - 225 km

A jeżeli ktoś zastanawia się nad przyszłością kobiecej części Bajkowego peletonu, urodzinowa ustawka dała bardzo wyraźną odpowiedź: dziewczyny nadciągają. I to coraz liczniejszą grupą.
S2026E007-Asset-02
S2026E007-Asset-03

Dowód na to że Bajkowe Ustawki są "NAJ"

Bo skoro już bawimy się statystykami, nie możemy przecież poprzestać na zwykłych kilometrach. Trzeba znaleźć odpowiednio dużo kategorii, żeby sezon wyglądał jeszcze bardziej imponująco.

NAJ-większy peleton sezonu - Spośród regularnych ustawek największą frekwencję miała ta z 16 sierpnia: 12 osób, nie licząc Szefowej, ruszyło wtedy na 126-kilometrową trasę. To już nie była ustawka. To była mała wycieczka zakładowa w lajkrze.

NAJ-dłuższa ustawka sezonu - 100 km podczas ustawki to już właściwie standard. Bo najwyraźniej gdzieś po drodze zupełnie straciliśmy kontakt z definicją słowa „rekreacja”. Ale faktycznym zwycięzcą sezonu okazała się ustawka 24 maja podcza 11 uczestników ekipy pokonało 136 km podczas 4 godzin i 41 minut jazdy. A tyle wystarczy by przejść przez wszystkie etapy wtajemniczenia: „Ale fajnie się jedzie” → „Dobre tempo” → „Ile jeszcze?” → „Kto wymyślił tę trasę?” → Cisza.

NAJ-bardziej Bajkowy miesiąc - Bajkowa Ekipa rozkręcała się już od marca by z sierpnia wycisnąć każdą wolną chwilę (a już na pewno weekend). W efekcie to właśnie w tym miesiącu odbyło się najwięcej ustawek bo aż 5, w tym bardzo licznie obsadzony wypad w Góry Świętokrzyskie. Czyli sierpień oficjalnie został miesiącem, w którym najwyraźniej wszyscy mieliśmy za dużo wolnego czasu i zdecydowanie za zdrowe nogi.

S2026E007-Asset-05
S2026E007-Asset-04
S2026E007-Asset-06

Wielki finał: medale, upominki i oficjalna dekoracja

I właśnie dlatego drugie urodziny Bajkowych Ustawek nie mogły skończyć się na zwykłym „dzięki za sezon”. Za ciężką pracę wykonaną w sezonie 2026 każdy członek Bajkowej Ekipy otrzymał ramkę ze swoją karykaturą i indywidualnym podsumowaniem swojej bajkowej osobowości. Dodatkowo wszyscy otrzymali pamiątkowe medale, a oficjalną dekorację przeprowadziła, rzecz jasna, Szefowa. Bo ktoś przecież musiał zachować powagę, wręczając medale ludziom, którzy zostali oficjalnie okrzyknięci m.in. Kołem Ratunkowym Ogona, Pogromczynią Kilometrów i QOM-ów, Bajkowym Ambasadorem Dyscypliny, Naczelnym Podżegaczem Rowerowym, Garminem w Ludzkiej Skórze, Oazą Spokoju Peletonu, Kopytem w Trybie Incognito, Czarnym Koniem Peletonu, Młodym Wilkiem Ekipy oraz kilkoma innymi bardzo wyspecjalizowanymi funkcjami, bez których żadna szanująca się organizacja kolarska nie powinna nawet próbować wyjeżdżać na trasę.

Nie zabrakło nawet „Patrona Bajkowych Przepustek”, czyli Kuby, który sam na ustawki wprawdzie nie jeździ, ale w czasie nieobecności Szefowej ogarnia dzieciarnię bez zbędnych pytań o planowaną godzinę powrotu. A umówmy się: za każdym człowiekiem, który mówi „jadę tylko na chwilę”, stoi ktoś, kto już doskonale wie, że ta chwila potrwa co najmniej pięć godzin.

S2026E007-Asset-07
S2026E007-Asset-08
S2026E007-Asset-09

Koniec sezonu? No chyba nie.

I właśnie tak zamknęliśmy sezon szosowy 2026. Ale żeby była jasność: w Bajkowej Ekipie koniec jednego sezonu oznacza głównie konieczność wyciągnięcia z garażu innego roweru. Bo wprawdzie szosy odwieszamy na kołek, ale żeby móc to zrobić, najpierw trzeba z tego kołka zdjąć MTB. A te, niczym spuszczone ze smyczy ogary, zaraz pójdą w las. Tym samym, dzięki zachowaniu pełnej ciągłości sezonów, powyższe statystyki mogą jeszcze ulec licznym zmianom, włącznie z klasyfikacją generalną i obsadzeniem obu podiów. Sama jestem ciekawa, jak to wszystko się potoczy.

Jedno jest pewne: Bajkowe Ustawki mają już dwa lata, zdecydowanie przestały raczkować i najwyraźniej właśnie weszły w etap, w którym zaczynają biegać. A właściwie jeździć. I oby nikt im za szybko nie powiedział, że można też odpocząć. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *